ďťż

Granice przyzwoitosci..

Serwis znalezionych haseł

Disecta Membra

Jaka wedlug was jest granica zeby dziewczyna ubierala sie "przyzwoicie"??chodzi o to zeby nie wzbudzala jakiegos niesmaku w spoleczenstwie i nikt za stroj nie wyzywal ja od dziwki...
wg mnie krotka spodnica dekold i obcas to jeszcze nie dziwka a tylko letni stroj....ale niektorzy sadza na ten temat inaczej... a jak wy uważacie .. ??



Szczerze to nie interesuje mnie jak inne laski chodzą ubrane ...niech sobie noszą co chcą :)
Chociaż o laskach których napisała Ex wyżej mówi się puszczalskie przynajmniej ja się spotkałam z takimi określeniami :) Ja wiem że nigdy nie wyskoczyłabym w krótkiej mini i dekoltem do pępka ... po prostu mam inny styl :)
Jedynie drażni mnie to jak idę do jakiejś instytucji państwowej i widzę ... laski skąpo ubrane (mini i bluzeczki z odkrytymi plecami ) nie wiem czemu ale razi mnie to :) Nigdy nie wyskoczyła bym w takim stroju do pracy :P Nawet nie chodzi o to że kierowniczka by się dziwnie na mnie patrzyła ... (wiem bo raz kumpela tak wyskoczyła do pracy i została odpowiednio skwitowana :) ) ale o to że chyba jednak nie wypada ;/

hmm... na plaże bardzo prosze... albo jak moje oczy tego nie widzą. ;p Niech sobie wybierze jedno... albo mini, albo duży dekolt... wtedy bardzo prosze ;] wg mnie... to troche za dużo... dlaczego? bo sama sie tak nie ubieram i chyba nie potrafie zrozumiec jak mozna tak pokazać się na ulicy?

Jak na to patrze?. Widzialem nie raz przeswitujace bluzki, wielki dekolt, i nie wystarczy ze wystaja, a nie ze widac i wszyscy patrza, jak male to nie smaczne hehe. Dziwnie to wyglada, bo nie jestem na realu przyzwyczajony ogladac.



Oczywiście do pracy trzeba znać umiar ubioru nawet w lato ;) Ale nie rozumiem słów które są rzucane do kobiet skąpiej ubranych .. ludność powtarza że jest tolerancyjna .. a ocenia po ubiorze ... przecież każdy ma swój styl więc pozwólmy na to by każdy w stroju czuł się jak najlepiej ;) Bo wbrew pozorom nie szata zdobi człowieka a człowiek szatę ;)

dobra... każdy ma swój styl... ale właśnie chyba są jakieś granice, których raczej przekraczać się nie powinno... chociażby ze względu na słabe serca starszych pań i panów... :D

Oczywiście że tak - granice są Isuunia .. ale ja też lubię bluzki z dekoltami.. i czasem w lecie idąc przez miasto starsze panie przyglądają się jakbym szła nago ;) Oczywiście nie przesadzam nigdy znam umiar i wiem na ile chce sobie pozwolić ;)

no właśnie... Ty znasz umiar... ale inne niestety nie... ;/


no właśnie... Ty znasz umiar... ale inne niestety nie... ;/

no więc właśnie nie wszystkie znają umiar :P lolitki hehe
Szczerze mówiąc jak widzę laskę której ciuchy więcej odkrywają niż zakrywają to ... pojawi się na mej buźce uśmiech i czasami mi takiej żal .. bo nie wiem czy jej nie stać na jakieś normalne ubrania czy po prostu lubi ... jak się na nią zwraca uwagę :P

raczej po prostu lubi jak sie na n ia zwraca uwagę...

...zastanawiam sie tez nad tym... jak zimą idzie dziewczyna w kozakach... ale do tego krótka mini i kurteczka która odsłania pół p;leców... i zastanawiam sie czy nie jest jej przypadkiem zimno? ... taa... przetrzyma każdy mróz... ale nie życzę jej żeby zachorowała potem na nerki... ojj... wiem co to za ból... ;/ i nie życzę tego nawet takiej lolitce... i jak taką widzę... to oddałabym jej swoją kurtkę...

wtedy to juz sie nie zastanawiam nad granicami przyzwoitości... a nad jej zdrowiem...

Oj dziewczyny...kazda z nas zna swoja granice.
Mysle ze w wyzywajacych laskach bardziej irytuje nas to ze my tak nie umiemy :)
Ja osobiscie zadko bywam bardzo wyzywajaca,ale nie dlatego ze nie lubie lecz z powodu innych doswiadczen zyciowych;)
Mnie takie laski z odslonietym zima tylkiem bardziej smiesza...
Wiadomo koles zawsze sie odwroci za kawalkiem cialka,ale czy koniecznie by chcial zeby taka kobieta byla towarzyszka zycia:)
Kiedys ktos mi powiedzial im mniej spedzasz czasu przed lustrem tym wiadomo ze jestes piekniejsza,jakosc sama sie obroni...bez pokazywania wnetrznosci ;)Ja jestem zwolenniczka kuszenia a nie odslaniania wszystkiego juz n ulicy:P


Mysle ze w wyzywajacych laskach bardziej irytuje nas to ze my tak nie umiemy :)

oj Basiu wątpię czy nie umiemy :P Ja to czasami jak się ubiorę to każdy na mnie zwraca uwage :D Chwilami lubie szokować ale nie .... w "maniurski sposób" To nie jest mój styl nigdy nie byłam nie jestem i nie będę maniurom :P

kim :)
hihi
oczywiscie moje stwierdzenie nie moze pasować do kazdej z nas,ale czy czasami tak nie jest :P
tak czy siak moje drogie niech kazdy sie nosi tak jak lubi.
Tolerancja gora:)

Nie zwracam uwagi, jak kto się ubiera, nie interesuje mnie to, ale wszystko w granicach dobrego smaku. Uważam, że spódniczka ledwie zasłaniająca tyłek to przesada i prowokacja.

Mi to obojetnie jak sie kobieta ubiera, jak mi sie podoba to moze nawet w kalesonach na wierzchu latac :] ale faktem jest ze takie lolitki to z przymruzeniem oka traktuje..

w kalesonach mówisz juvek ? ;) Nie ma to jak naturalność i swoboda hehe ;)

Wole naturalnosc jak dziewuche ktora ukrywa swoje piekno pod 3 kg tapety ;)
Jak to sie mowi kobieta piekna sie nie musi malowac :P lub nie az tak ze trzeba ja szpachelka drapac ;)

juvek już wiem czemu ja sie maluję :hmm: hehe ;)

Ja się nie maluję, stawiam na naturalność. Jedynie tuszu do rzęs używam.


Ja się nie maluję, stawiam na naturalność. Jedynie tuszu do rzęs używam.

Moim zdaniem to bardzo dobrze! :)
Bo... co za dużo to nie zdrowo.

Ja osobiście nie mogę patrzeć jak widzę na ulicy dziewczynę z 5 kg tapety na twarzy...

I ja jeszcze tipsów nie lubię.
I za minówkami też nie przepadam.
Faceci by pewnie powiedzieli - co to za kobieta bez żdanej miniówki w szafie?
Nie no ok... Jakaś może być. Ale nie przy krótka... Czasami idąc ulicą można zuważyć dziewczyny w takich miniówkach, gdzie im majtki widać... Jak dla mnie jest to nie samaczne... :P

Kobiety, które są niesmiałe i mało pewne siebie ubierają się czesto dość wyzywająco, choć nie zawsze oczywiście. ... Ze mną tak własnie jest, lubie sie fajnie ubrać, pomalować bo wtedy czuje sie dużo lepiej, czuję że naprawde podobam się facetom. To jest mój właśnie sposób na niską samoocene. Oczywiście dekolety i mini odpadają, no chyba że w towarzystwie mojego faceta, bo to lubi, ale seksownymi obcisłymi ubraniami nie pogardze. W końcu jestem młoda, i póki mam coś jeszcze do pokazania to pokazuje.
Ubiór kwestia gustu i charakteru ^_^ Napewno nie trzeba nikogo pochopnie oceniać. ^_^

  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • russ.xlx.pl